Śmierć łóżeczkowa - przyczyny i zapobieganie

Śmierć łóżeczkowa - dźwięk tych słów wywołuje lęk niemal u wszystkich rodziców nowo narodzonych dzieci. Nic dziwnego, skoro przychodzi nagle, bez żadnej określonej przyczyny i zabiera ukochane dziecko.

Zespół nagłej śmierci łóżeczkowej, określany na świecie skrótem SIDS (ang. Sudden Infant Death Syndrome), spędza sen z powiek nie tylko rodzicom ale także lekarzom i naukowcom, którzy starają się odkryć jego bezpośrednią przyczynę. Śmierć łóżeczkowa stanowi zagrożenie dla dziecka w pierwszym roku życia i co istotne nie należy sadzić, iż jest to choroba. SIDS dotyka bowiem bardzo często zdrowe dzieci, stąd tak trudno wyjaśnić jego przyczyny.

Pod koniec lat 80-tych ubiegłego wieku, Narodowy Instytut Zdrowia USA zaproponował uszczegółowioną definicję, według, której SIDS to nagła śmierć dziecka pomiędzy 4 tygodniem a pierwszym rokiem życia, której przyczyny nie wyjaśnia szereg badań, wśród których są: badanie miejsca śmierci, badanie autopsyjne, oraz analiza wywiadu klinicznego. Z badań wynika, że SIDS staje się przyczyną śmierci noworodków najczęściej w ciągu pierwszych sześciu miesięcy życia.

Pomimo serii wątpliwości i niepewności towarzyszących zespołowi nagłej śmierci łóżeczkowej, w wyniku badań, obserwacji, a także szczegółowych analiz udało się ustalić pewne prawidłowości, które znacznie zredukowały umieralność niemowląt. Odkryto bowiem, iż w większości przypadków, SIDS dotyka dzieci układanych do snu na brzuszku. Na podstawie badań przeprowadzonych w kilku krajach, m.in. Wielkiej Brytanii, okazało się, iż układanie dziecka w pozycji na wznak znacznie obniżyło liczbę niewyjaśnionych zgonów.

Na podstawie badań lekarzy z całego świata, powstała swego rodzaju lista domniemanych przyczyn SIDS. Na jej podstawie można przypuszczać, iż w grupie ryzyka znajdują się zwłaszcza dzieci, u których wykryto/zaobserwowano:

- bezdech wynikający z niedojrzałości układu oddechowego,

- niedobór serotoniny, która jest istotnym neuroprzekaźnikiem-jej brak powoduje znaczne obniżenie temperatury ciała i spadek tętna;

- niedojrzałość ośrodkowego układu nerwowego,

- nadczynności kory nadnerczy,

- zaburzenia kontroli ciśnienia krwi,

- bladość, nadpobudliwość, a także brak apetytu;

- częste zmiany nastroju


Przy próbach ustalania przyczyn SIDS nie należy zapominać o obciążeniu genetycznym, gdyż dzieci z rodzin, w których już kiedyś doszło do przypadków SIDS, są zdecydowanie bardziej narażone. W grupie podwyższonego ryzyka znajdują się także niemowlęta urodzone przedwcześnie, o niskiej masie urodzeniowej, niskiej punktacji w skali Apgar, oraz spowolnionym rozwoju psychoruchowym i problemach z oddychaniem.

Ważne są także warunki w jakich dziecko rozwija się w pierwszych miesiącach życia. Rodzice powinni zadbać o pewną regularność z jaką dziecko jest karmione, odpoczywa. Nie bez znaczenia są też warunki sanitarne oraz charakter otoczenia w jakim dziecko przebywa. Rodzice, którzy regularnie palą, spożywają alkohol lub zwyczajnie nie dbają o komfort i higienę dziecka zwiększają ryzyko wystąpienia SIDS, nie wspominając już o szeregu innych negatywnych implikacji jakie niesie to dla prawidłowego rozwoju i zdrowia dziecka. Niewskazane jest też silne przegrzewanie dziecka czy też spanie z nim, choć dla wielu rodziców jest to po prostu wygodne.

Bez względu na fakt, czy dziecko rozwija się prawidłowo czy też nie, należy zachować ostrożność bowiem SIDS jest wyjątkowo nieprzewidywalny. Ważna jest w tym miejscu właściwa edukacja rodziców w zakresie radzenia sobie w sytuacji gdy u dziecka pojawiają się np. trudności z oddychaniem. W takiej sytuacji należy natychmiast odwrócić je na brzuch. W przypadku gdy dziecko zupełnie przestało oddychać konieczne jest zrobienie sztucznego oddychania, które w razie braku wyczuwalnego tętna u dziecka, powinno być połączone z masażem serca na zasadzie wdech, a po nim  pięć ucisków serca.

W oparciu o listę czynników mogących wywołać SIDS, lekarzom udało się opracować szereg praktycznych wskazówek dla rodziców niemowląt, które mogą im pomóc przeciwdziałać prawdopodobnym przyczynom śmierci łóżeczkowej, a tym samym ograniczyć jej ryzyko. Powagę tematu podkreśla fakt, iż rekomendacje wydane zostały przez Krajowy Konsultant w dziedzinie neonatologii. Zgodnie z przedstawionymi zaleceniami należy:

- nie przegrzewać niemowlęcia,

- zapewnić dziecku regularny tryb życia, chodzi głównie o to aby przestrzegając stałych godzin snu i karmienia nie narażać dziecko na stresy i niepewność;

- układać dziecko do snu na plecach,

- w miarę możliwości karmić niemowlę piersią,

- regularnie kontrolować stan zdrowia i rozwoju dziecka,

- monitorować sen dziecka, zwłaszcza gdy jest często przerywany płaczem,

- regularnie wietrzyć pokój dziecka,

- umożliwić dziecku swobodę poruszania kończynami,

- w pomieszczeniu, w którym przebywa i śpi dziecko, nie powinno się palić tytoniu oraz innych środków odurzających, podobnie jest ze spożywaniem alkoholu-do powyższych zaleceń należy stosować się także w okresie ciąży;

- do łóżeczka nie należy wkładać poduszek czy dużej ilości pluszaków, gdyż mogą spowodować utrudnienia w oddychaniu dziecka;

- nie należy brać dziecka do łóżka, zwłaszcza jeśli rodzice są palaczami,

- nie należy podawać dziecku lekarstw bez  uprzedniej konsultacji z lekarzem.


Jak pokazują badania, SIDS zdarza się stosunkowo rzadko. Jednakże w obliczu jego tragicznych konsekwencji nie należy bagatelizować sprawy i zapewnić dziecku w tym pierwszym, szczególnie groźnym roku życia maksimum uwagi.

K.Maryniak


Komentarze


Szary człowiek!Głupia baba!: Tutaj wpisz treść wypowiedzJestem znajmomą rodziny 7 tygodniowej dziewczynki, która natychmiast po otrzymaniu szczepionki-pierwszej ,przestała oddychać. Był to jej pierwszy bezdech. Przeprowadzono rutynowe badania i pouczono matkę jak ma się zachować w przypadku kolejnego bezdechu. Niestety, nie wyjaśniono,że jej dziecko może być w grupie dzieci narażonych na SIDS. Nie wyjaśniono wielu czynności i nie podano możliwości zabezpieczenia dziecka przed następstwami bezdechu. U małej stweirdzono również jakieś kłopoty żołądkowo-przełykowe. Kiedy usłyszałam o tym wszystkim, natychmiast zaczęłam szukać informacji. Ale ja nie jestem matką ani lekarzem. Nie rozumiem,że w 21 wieku nadal nie udziela się niezbędnych informacji, które w tej sytuacji mogą uratować życie dziecku i szczęście całej rodziny. (Maleństwo miało kolejne bezdechy:3 jak dotąd od powrotu ze szpitala minęły trzy dni, czyli jeden dziennie). Zastanawiam się czy rodzice dziecka posłuchają obcej osoby czyli mnie, bo przecież lekarz nic im nie powiedział i nie widział zagrożenia życia dziecka?!?! Bo przecież czy jakaś baba, która z medycyną nie ma nic wspólnego może być lepiej poinformowana od lekarza???!!! Zapytam kto będzie odpowiedzialny za to dziecko, za jego śmierć, gdy , nie daj Bóg!, zdarzy się coś takiego? Czy jako zwykły ,szary człowiek mam czuć się wtedy odpowiedzialna, oczywiście pośrednio,że nie potrafiłam przekonać rodziców? Ludzie! Drodzy, szanowni lekarze, obudźcie się! Zapobiegajcie! Informujcie! Bo nie każdy ma potrzebę sięgania po wiedzę choćby nawet w pigułce ;)i

26 czerwca 2012, godzina 11:49:40